Kazimierzowski Uniwersytet Trzeciego Wieku

Medialny roczek

Medialny roczek

 “Kazimierki”  w Gazecie Pomorskiej

Taniec dawny porwał seniorki z Kazimierzowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Istnieją zaledwie rok, a już dały się poznać i zasłużyły na wyróżnienie. Kazimierki, czyli zespół Tańca Dawnego przy Kazimierzowskim Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Bydgoszczy. – Zaczęło się niewinnie, a teraz jesteśmy sławne – podsumowuje ten rok Teresa Mondraszewska. Nie ukrywa, że jest w tej grupie najstarsza. – Ale dzięki pani Marcie pozytywnie nastawiona, ona nas mobilizuje – dodaje.Pani Marta to Marta Nowaczyk, tancerka Zespołu Pieśni i Tańca Ziemi Bydgoskiej, a także uczestniczka grupy rekonstrukcyjnej. Z zawodu filolog rosyjski, doktorantka na UKW. Teraz jeszcze choreografka Kazimierek. To bardzo dobry taniec dla grupy wiekowej seniorów, dostojny, spokojny, ale na próbach można się zmęczyć – nie ukrywa Marta.

Poprawność zachowana

Kazimierki rzeczywiście powstały w październiku ubiegłego roku. Pomysł utworzenia zespołu tanecznego przy KUTW od dłuższego czasu nie dawał spokoju Bożenie Sałacińskiej, szefowej Rady Słuchaczy. Aż wreszcie dojrzał. A ponieważ kiedyś poznała Martę Nowaczyk – do niej się zwróciła. – Ani chwili się nie wahałam, czy pracować z seniorami – podkreśla tancerka. Zaznacza, że jest to taniec dawny, a nie tylko średniowieczny. Układając choreografię, projektując stroje Nowaczyk pilnuje, by wszystko było zgodne z epoką. – Wszystko jest poprawne historycznie, przygotowane na podstawie wyników badań archeologicznych, ustaleń naukowców – zaznacza. Tyle, że stroje szyte są na maszynie, a nie ręką. Prócz tańców Kazimierki przygotowują także scenki rodzajowe.

Żadnego ponuractwa

Na początku z tańcem było trochę qui pro quo. Jedni myśleli, że ma to być taniec towarzyski, innych trzeba było długo namawiać, a jak już “wskoczyli”, to odnaleźli się, niczym ryba w wodzie. Z początkowych 16 osób zostało 10 pań. To Krystyna Berg, Bożena Brzezińska, Leokadia Butkiewicz, Elżbieta Frankus, Maria Kapsa, Danuta Kulas, Janina Lackner, Teresa Mondraszewska, Barbara Olejniczak, Wanda Słomkowska. Dwie osoby nawet z Mroczy dojeżdżają. – Nabór ciągle otwarty – zachęcają. Nie ukrywają jednak, że uczestnictwo w zespole kosztuje. Stroje fundują sobie na własny koszt. Niebawem odbiorą buty zamówione u szewca – kolejne kilkadziesiąt złotych. – Są wydatki – nie ukrywa Lonia Butkiewicz. – Ale nie żałujemy, żeby ładnie wyglądać.

– Edukacja kosztuje, ale na to nie żałuję – mówi Teresa Mondraszewska. Za to wszystkie krajki pani Marta utkała sama. Teraz stopniowo będą uzupełniać biżuterię, hafty. Na próbach jest ruch, niczym najlepsza gimnastyka. O tańczeniu w spodniach nie ma mowy. Trzeba przynieść spódnicę, najlepiej szeroką, dłuższą. Na twarzy uśmiech, bo nie można widzom prezentować ponuractwa. Systematyczne zajęcia weszły już w krew. – Pani Marta wymaga, byśmy się uśmiechały na scenie i podczas prób. I mnie to zostało na co dzień. Widzę, że mam buzię uśmiechniętą – cieszy się Wanda Słomkowska.

W pewnym wieku zaczyna się jednak narzekać…

Na bolący kręgosłup, biodra, sztywne kolana. Na to, że nie ma już takiej sprawności i zwinności, jak kiedyś. Śmieją się wszystkie. – Nas też boli. Ale taniec pomaga psychicznie. Pozwoli zapomnieć o wszystkich kłopotach. Czujemy się 20-30 lat młodsze – śmieje się Janina Lackner. Przychodzi środa, czwartek, poskaczemy i smutki odchodzą. A muzyka wycisza. Taniec wymaga dużo pracy, systematyczności. Bo także w tańcu dostojnym trzeba wszystkie elementy powtarzać do znudzenia, by wyszło z gracją, równo, nie pomylić kolejności. Jeśli czemuś nie są w stanie podołać, mówią i choreografka zmienia wtedy układ, rezygnuje z podskoków, zbyt wielu obrotów itp. A z zapamiętaniem całości jakoś nie ma większych problemów.

Ciągle nie ma nas w domu
Zespół taneczny to tylko jedna z wielu aktywności słuchaczek Kazimierzowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Chodzą do pracowni rękodzieła (na ścianach można podziwiać kolekcję obrazów, w wazonach misterne kwiaty z krepy), uczą się języków obcych, chodzą na basen, zajęcia z komputerem – czasu zaczyna brakować na wszystko, w czym chciałoby się uczestniczyć. – Jesteśmy bardzo dobrymi teściowymi, bo ciągle nie ma nas w domu – żartuje Janina Lackner. Rok była dla Kazimierek bardzo pracowity. Zadebiutowały w marcu, występem na imieniny króla Kazimierza Wielkiego. Później tańczyły m.in. na Jarmarku Kazimierzowskim w Kowalu – rodzinnym mieście króla. Na wojewódzkim przeglądzie ARS zakwalifikowały się do ogólnopolskiego etapu. Biorą udział w akcjach charytatywnych, integracji międzypokoleniowej. Niedawno tańczyły na 10-lecie odsłonięcia pomnika Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. A na 11 listopada Zespół Pieśni i tańca Ziemi Bydgoskiej zaprosił Kazimierki do udziału w koncercie patriotycznym w Łuczniczce. W części historycznej odtworzyły nadanie Bydgoszczy praw miejskich.

Podczas bydgoskiego forum seniora (w ubiegłym tygodniu w piątek) Kazimierki dostały dyplom od prezydenta miasta. W podziękowaniu za zaangażowaną działalność kulturalno-artystyczną, za budowanie i promowanie wizerunku aktywnego seniora.
Mają swój profil na FB (Zespół Tańca Dawnego Kazimierki) i bardzo proszą, by je polubić .

Tekst Jolanta Zielazna
Fot. Filip Kowalkowski, Jacek Nowacki,  Bożena Sałacińska, Edwin Bir

{gallery}pomorska{/gallery}

 

Dodaj komentarz

Close Menu